HEJ W GÓRY, W GÓRY, W GÓRY …

image_pdfimage_print

Góry Świętokrzyskie stały się naszym sercom bliskie dzięki wycieczce, którą zorganizował Klub Seniora „Feniks” z Przytocznej w dniach 16-20.08.2014 r.

 

   Góry Świętokrzyskie stały się naszym sercom bliskie dzięki wycieczce, którą zorganizował Klub Seniora „Feniks” z Przytocznej w dniach 16-20.08.2014r. Wzięło w niej udział 41 osób (członków i niezrzeszonych). Panowała wśród uczestników opinia, że to tereny biedne, nieciekawe, zaniedbane gospodarczo. Wszyscy przekonali się jednak na własne oczy, że to region piękny nie tylko geograficznie i przyrodniczo, ale prężny gospodarczo z zadbanymi domostwami, utkany dworami poetów i pisarzy, uświęcony męczeńską krwią mieszkańców i powstańców (Michniów, Oddział Hubala, Ponurego, Jędrusie). Nie sposób wymienić wszystkich odwiedzonych miejsc, ale najważniejsze to: Dworek Stefana Żeromskiego w Ciekotach, Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku, Zamek Krzysztopór w Ujeździe, Muzeum Porcelany w Ćmielowie, Muzeum Wnętrz w Śmiłowie. Duchowych przeżyć dostarczył nam pobyt w Sanktuarium Relikwii Św. Krzyża, gdzie uczestniczyliśmy we Mszy Św. oraz zwiedzenie Klasztoru Sióstr Bernardynek w Św. Katarzynie. Relaksowaliśmy się na festynie tzw. Dymarek w Nowej Słupi, gdzie oglądaliśmy turnieje rycerskie, wytapianie żelaza, dzieła twórców ludowych. Wszyscy czekali na wyjazd do Sandomierza, gdzie mieli nadzieję ujrzeć przemykającego na rowerze ojca Mateusza. Niestety, musieliśmy się zadowolić zwiedzaniem starego miasta, Wąwozu Jadwigi i rejsem statkiem po Wiśle. Prawie dwa dni zwiedzaliśmy Kielce: Ośrodek Myśli Patriotycznej, Pałac Biskupów Krakowskich (Muzeum Narodowe), twz. Kadzielnię, gdzie odbywają się koncerty znane pod nazwą „Sabat Czarownic”, słynny deptak Sienkiewkę a na koniec najpiękniejszą w Polsce Jaskinię Raj. Mieszkaliśmy w Św. Katarzynie u stóp Łysicy (612m n.p.m.), na którą nie weszliśmy ze względu na padający w tym dniu deszcz, chociaż pogoda ogólnie dopisała. Podziwialiśmy na miejscu przepiękne minerały i skamieniałości w tutejszym muzeum. Nie zwiedzilibyśmy tego, gdyby nie nasza szefowa Henia Żuk, która włożyła wiele trudu w przygotowanie i przeprowadzenie tej wycieczki. Za te wspaniałe dni i mile spędzone chwile serdecznie dziękujemy Jej i Alince Jasińskiej, której często głowa ”pękała” od nadmiaru rozliczeń.

 


W imieniu zadowolonych i wdzięcznych uczestników

 

Tosia Tarnowska