Seniorzy podziwiali zielone wzgórza nad Soliną

image_pdfimage_print

41 osób: członkowie Klubu Seniora „Feniks” oraz wypróbowani przyjaciele
z wakacyjnych wyjazdów 7.08 2018 r. o świcie pełni sił i żądni wrażeń wyruszyli na wycieczkę w Bieszczady. To była daleka droga – 800 km
w jedną stronę.

Pierwszy etap to Łańcut. Zamek można zwiedzać tylko do 15- jak na okres wakacji to bardzo krótko, więc spacerowaliśmy po parku i zobaczyliśmy kolekcję storczyków. Tu były pierwsze pyszne lody.

Nasza baza to hotel Faho w Przemyślu. Cicho, wygodnie, przyjemnie.

W środę 8.08 zwiedziliśmy zamek w Krasiczynie-jeden z najpiękniejszych zabytków polskiego renesansu. Potem spacerowaliśmy po centrum Sanoka, gdzie jest ławeczka dobrego wojaka Szwejka.

Tłum turystów towarzyszył nam na zaporze w Solinie, gdzie w rytmie szant pływaliśmy statkiem po jeziorze. Następnego dnia czekała na nas Wielka Pętla Bieszczadzka. Rano przejazd kolejką na trasie Majdan – Przysłup – Majdan. Podziwialiśmy piękne widoki
i przyrodę. Na Przełęczy Wyżnej rozpoznawaliśmy szczyty i połoniny, odpoczywaliśmy
w Ustrzykach Górnych, zachwycaliśmy widokami w Lutowiskach. Droga powrotna
z przygodami prowadziła przez Arłamów. Dobry czas pozwolił na zwiedzenie sanktuarium
w Kalwarii Pacławskiej.

Ostatniego dnia przed powrotem razem z przewodnikiem zwiedzaliśmy Twierdzę Przemyśl. Poznaliśmy historię jej powstania, dzieje mieszkańców tego wielokulturowego miasta. Podziwialiśmy zabytkowy dworzec, drugą ławeczkę Szwejka. Arboretum
w Bolestraszycach to piękne i czasem rzadkie u nas rośliny.

Przewodnik wysoko ocenił naszą wiedzę. Potem czas wolny-spacer, kawa, lody,
dla chętnych Muzeum Fajek i Dzwonów. Po kolacji wieczorne zwiedzanie miasta
z przewodnikiem- spacer po rynku w tłumie turystów. Czas umilały występy miejscowych artystów.Atmosfera niepowtarzalna, Przemyśl piękny.

W drodze powrotnej odwiedziliśmy Jasną Górę. Tłumy ludzi,powitania nadchodzących pielgrzymek, ale mieliśmy możliwość wejścia do kaplicy.

Pogodę mieliśmy wspaniałą. Kierowca jak zawsze na medal. Wszyscy byli zdrowi
i sprawni. Niektórzy prosili o wpisanie na listę na przyszły rok. A zostało jeszcze kilka tras – Podlasie, przełom Dunajca, Suwalszczyzna (może z Wilnem) itd. itd.

Dziękuję p. Annie Górznej za pilotowanie naszej grupy, kol. Alinie Jasińskiej i Halinie Wronie
za udział w przygotowaniu wycieczki.

                                                                                                 Relacja- H. Żuk; zdjęcia-A. Górzna